NaCzechowie drukiem

NaCzechowie archiwalna

Na Facebooku

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Wczoraj sąsiedzi zatroskani o los Górek Czechowskich, dla których z niezrozumiałych powodów ustalony plan zagospodarowania może się jeszcze zmienić, znów spotkali się przed telewizyjnymi kamerami. Tym razem temat podjęła ZOOM TV.

 

Spór wokół Górek Czechowskich ciągle gore niczym pozimowe źdźbła, co i raz podpalane przez nieznanych sprawców, choć wydawałoby się, że najważniejsze argumenty padły dawno i wystarczy tylko podjąć męską decyzję i przystąpić do porządkowania sprawy. Świadomość wagi problemu nie ułatwia jednak decyzji uwikłanym w splot interesów decydentom, a do wielu głów ciągle musi się przebijać. Czy wzrost zainteresowania mieszkańców swoimi żywotnymi interesami przybliży rozstrzygnięcie losu Górek?

 

Argumentacja inwestora jest prosta: kupiłem i chcę zagospodarować według mego pomysłu, a uważam na dodatek, że jest to pomysł korzystny, nie tylko dla moich przyszłych klientów, ale i sąsiadów. Dla każdego kto nie rozpatrywałby szczególnych okoliczności i nie miałby więcej danych, skłaniających do krytycznej tego pomysłu analizy, byłaby to argumentacja oczywista i zasadna. Ale czy tak jest w istocie?

 

Wszyscy w mieście chyba wiedzą, że jest to sprawa zastarzała i przez to nużąca niczym, dajmy na to, dokuczliwy artretyzm, względnie nawracający ból nie wiadomo którego zęba. Stąd atmosfera jak z reklamy przeciwbólowych środków – weź to wreszcie i skończ swe męki. No i bierzesz raz i drugi, wydaje się, że sprawa załatwiona, a tu nagle się okazuje że już żadne uśmierzacze nie pomogą i trzeba wyrwać nie tylko jednego zęba, czy tam dwa, ale jaką wątrobę, trzustkę czy inny woreczek, bo tak w tle, na drugim planie wydarzeń, się wzięło i kompletnie zlasowało (jak drzewiej mawiano w naszych okolicach). Że skojarzenia takie nie są bezpodstawne za chwile wytłumaczę.

 

Tymczasem, przedstawiwszy prostą argumentację inwestora, wypada na nią równie prosto odpowiedzieć. „Widziały gały co brały”. Nie da się kupić na przykład lasu i zbudować tam, ot tak sobie, fabryczki, a nawet domu dla siebie. Nawet bowiem jak się kupuje działkę pod domek na skraju wsi albo i pod lasem, to wiadomo, że musi być ona, jak to się określa, odrolniona. Inaczej, można się narazić na przykre konsekwencje prawne i finansowe straty. Owszem, można przypuszczać, że skoro menedżerowie dużej firmy zaryzykowali zainwestowanie kilkudziesięciu milionów, to zapewne ich na taką stratę stać. Czy ich i innych, jako mieszkańców miasta, stać jednak na stratę spowodowaną ewentualną realizacją ich pomysłu na biznes?

 

Przy okazji konferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Obrony Górek Czechowskich spytałem jednego z profesorów co uważa za najważniejszy argument za owa obroną, obroną przed zabudową. „Zdrowie – myśli pan, że jest coś ważniejszego niż zdrowie?” Kilka zdań wyjaśnienia, potwierdziło się wkrótce w kolejnych wykładach, a potem w lekturach. Otóż, upraszczając, każdy z nas potrzebuje oddychać powietrzem i to czystym. A jak coś niepożądanego do niego jednak trafia lub inaczej je psuje to potrzebna jest dobra wentylacja i klimatyzacja, a czasem inhalacja. Wszystko to zapewniają nam Górki Czechowskie w stanie jakim są. Masy powietrza wędrują ponad nimi, między obszarami zabudowy, jak kanałem (stąd określenie „kanały napowietrzające”), przewietrzając i niwelując wpływ rozgrzanej infrastruktury miejskiej i źródeł smogotwórczych. Wielość ziół rosnących na Górkach wzbogaca przepływające nad nimi powietrze olejkami eterycznymi i nawet jeśli w pewnej odległości nie wyczuwamy ich zapachu działają na nas jak inhalator.

 

Niedawno odbyła się w Warszawie konferencja poświęcona smogowi. To bardzo gorący temat, nie tylko w Warszawie czy Krakowie, ale także w Lublinie, który w lutym objawił się przecież pewnego dnia jako najbardziej zanieczyszczone miasto w Europie! Czy nie powinniśmy tego potraktować jak ostrzeżenia? Czy mamy powtarzać błędy Warszawy i Krakowa w regulacji zabudowy miejskiej? Internauci kpią z wyrzutem, że w Warszawie jeden kanał napowietrzający jest w najlepszym stanie, bo trudno jest budować bloki na Wiśle... Występujący na konferencji przedstawiciel krakowskiego magistratu, zapowiedział, że miasto planuje budowę instalacji napowietrzających, gdyż żadne nasadzenia na dachach, dodatkowe strefy wolne od ruchu kołowego, czy zakazy palenia czymkolwiek nie pomogą... A nas, stać na mądrość przed szkodą, czy może ciągle będziemy liczyć na to, że władza wyczaruje modernizację tego czy owego i w ogóle to jakoś to będzie? Czy nie czas się zastanowić gdzie owa władza pożyczy i na czyj koszt, a wreszcie czy nie będzie już za późno?

 

Jeden z okolicznych inwestorów powiedział mi, że przecież żyjemy w mieście i nie będziemy mieli pod nosem czegoś na kształt Roztocza. I pewnie wielu jest takich, którzy zakładają, że aby poczuć bliskość natury, prawdziwie się zrelaksować, odetchnąć świeższym powietrzem, popodziwiać cieszący oko krajobraz i różne, większe i mniejsze żyjątka trzeba wyjechać za miasto i to najlepiej daleko. Nie, to naszego miasta nie dotyczy. Jeszcze nie dotyczy. Mamy tu bowiem taki cud przyrody jak Górki i jeśli nie wprowadzimy w ten spójny ekosystem, niczym w organizm, ciał obcych, które umożliwią skuteczniejszą infekcję, a utrudnią całości działanie naturalnych mechanizmów obronnych, mamy szansę nie tylko się obronić razem z nimi, ale i dalej zażywać korzystnego na nas działania tego obszaru. Powinniśmy przy tym jednak pamiętać, że to nie jest wyimaginowana martwa bryła w próżni, że wyrwanie z Górek jednej wysepki, to może jak amputacja nóżki, ale wyrwanie kilku to już amputacja płuc.

 

Tak są i inne argumenty za ostrożnym poczynaniem sobie na Górkach: krajobraz, flora, fauna, kości rozstrzeliwanych tu przed laty. Ale to już dłuższa opowieść. Każdy może sobie ją wysnuć np. ze strony Stowarzyszenia: gorkiczechowskie.cba.pl

Andrzej Wróbel

 

Kalendarz czechowski

Luty 2018
N P W Ś C Pt S
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3

Wyszukaj na stronie