NaCzechowie drukiem

NaCzechowie archiwalna

Na Facebooku

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

Dziś przed południem przedstawiciele inwestora, wykonawcy, IPN i społeczników zajmujących się tematyką Górek Czechowskich spotkali się na trakcie układanego w poprzek poligonu ciągu ciepłowniczego.

 

Nie tylko dla „obrońców Górek” ta inwestycja to zaskoczenie. Wcześniej bowiem mówiło się o połączeniu osiedli za poligonem, które wszak rozrastają się ciągle na północ, wzdłuż ulicy Zelwerowicza. Teraz okazało się, że rury będą układane od Lidla do głównego wąwozu na Górkach i potem wzdłuż niego, częściowo współbieżnie do istniejącej już instalacji odwadniającej, tak na północ (uzup.: dokładniej na północny zachód w stronę ul. Poligonowej) jak i na południe.

 

 

 

O ile nam wiadomo, żadna z instytucji zajmujących się ochroną środowiska nie wizytowała trasy przebiegu rurociągu, mimo że przebiega przez Ekologiczną Strefę Obszarów Chronionych i siedliska gatunków prawnie chronionych. Przepisy dotyczące przeprowadzania infrastruktury ciepłowniczej, nie wspominają podobno o konieczności uzyskiwania opinii środowiskowych, ale też nie są to jedyne, których zastosowanie usprawiedliwione jest w tym przypadku.

 

Wykonawca zadeklarował wykonywanie prac ze szczególną ostrożnością, tak ze względu na możliwość trafienia na podziemne korytarze lub nory chomika europejskiego, jak i na ryzyko natrafienia na niewybuchy z czasów wojny.

 

W tym roku, o ile warunki atmosferyczne nadal będą sprzyjające, miałyby by być ułożone rury na odcinku kończącym się na skraju głównego wąwozu, biegnącego wzdłuż dawnego poligonu z południa na północ. W tej okolicy, na przestrzeni kilkudziesięciu metrów od końca pierwszego odcinka planowanego rurociągu, świadkowie wydarzeń z czasów hitlerowskiej okupacji zgłaszali miejsce rozstrzeliwań. Być może więc w przyszłym roku do ekipy pracującej na zlecenie LPECu dołączą saperzy i archeolodzy. O tym jednak zdecydują prokuratorzy IPN, którzy śledztwo w sprawie Górek prowadzą na razie ciągle z dala od miejsc interesujących ich wydarzeń.

/AW/

 

 

 
 

Wyszukaj na stronie